Jak bliscy chcieli zapamiętać szlachcianki?
„Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim” – głosi popularna maksyma. Coroczne upamiętnianie zmarłych, spisywanie wspomnień, wystawianie pomników czy gromadzenie fotografii świadczą o tym, że pragnienie pamiętania i bycia zapamiętanym jest wpisane w ludzką naturę. Potrzeba ta wyraża się nie tylko w chęci pozostawienia po sobie śladu, ale również w dążeniu do zachowania kontroli nad własnym wizerunkiem – także po śmierci. Dobrze rozumiało to społeczeństwo szlacheckie Rzeczypospolitej, według którego życie doczesne było etapem na drodze do wieczności. Przyczyniał się do tego fakt, że przeciętna długość życia w epoce staropolskiej ze względu na wysoką śmiertelność dzieci oraz kobiet w wieku rozrodczym pozostawała bardzo niska i rzadko przekraczała 30 lat. Dopiero osiągnięcie wieku 18–20 lat widocznie zwiększało szanse na dłuższe życie. Wśród zachowanych świadectw pamięci o wielkich marszałkach, posłach czy pułkownikach giną jednak sylwetki ich towarzyszek. Na tle pomników, inskrypcji i portretów męskich bohaterów pamięć o kobietach jest często rozproszona lub zupełnie zatarta. Tym bardziej intrygujące staje się pytanie: za co bliscy zapamiętywali szlachcianki i czym musiały się one wykazać za życia, żeby zaistnieć we wspomnieniach potomnych?
W teatrze śmierci
Śmierć była zjawiskiem stale obecnym w życiu szlachty, znacznie bardziej oswojonym niż we współczesnym świecie. Świadomość, że ludzkie życie jest krótkie oraz niepewne, sprawiała, że odczuwano potrzebę przygotowania się na jego kres. Z pomocą przychodziły podręczniki ars bene moriendi, czyli „sztuki dobrego umierania”. Ich autorzy zalecali czytelnikom tłumienie rozpaczy poprzez częste rozważania o życiu wiecznym, a przede wszystkim odwiedzanie konających i oddawanie szacunku zmarłym. Ceremoniał pogrzebowy nie bez powodu zyskał miano „żałobnego spektaklu”, szczególnie popularnego na dworach magnackich. Obejmował on m.in. przemarsz żałobnego orszaku, wzniesienie katafalku zwanego castrum doloris oraz wygłaszanie okolicznościowych mów i kazań, sławiących czyny nieboszczyka. Jedną z form szlacheckiej pamięci były również epitafia, czyli napisy umieszczane na tablicach czy pomnikach poświęconych zmarłemu.
Pomiędzy ideałem a indywidualnością
Miejsca, w których w drugiej połowie XVIII wieku najczęściej można było odnaleźć epitafia szlachcianek, to przede wszystkim kościoły, ale coraz częściej także grobowce cmentarne. Ich fundatorami byli zazwyczaj członkowie rodziny − dzieci, mąż lub rodzice − choć zdarzały się również bardziej tajemnicze sytuacje, gdy epitafium wystawiał „wdzięczny przyjaciel”. Tak było w przypadku Henrietty Lullier, warszawskiej wróżbiarki zmarłej w 1802 roku.
Konstrukcja epitafiów szlachcianek miała zwykle charakter schematyczny, który różnił się w zależności od zamożności oraz indywidualnego pomysłu fundatora. Standardowe epitafia, umieszczane na mosiężnych lub marmurowych płytach, rozpoczynały się od podstawowych informacji biograficznych, takich jak data urodzenia, pochodzenie rodzinne oraz nazwisko męża. Tak było m.in. w przypadku Heleny Ogińskiej, której epitafium odnotowywało ponadto, że po owdowieniu przeszła ona przez „15 lat ustawicznych ćwiczeń we wszystkich cnotach, przygotowując się do śmieci”. Po wymienieniu najbliższych zmarłej pojawiała się charakterystyka jej osoby, składająca się ze stałego zestawu cnót. Epitafium Ewy z Nowowiejskich Czarneckiej podkreślało, że była „przykładna, miłosierna i sprawiedliwa, czuła, przywiązana do syna i służących”, natomiast Elżbiety Kulińskiej, iż „żyła pobożnie, uczciwie i bogobojnie, będąc ozdobą domu i rodziny”.

Autor nieznany, Portret Marii Amalii Mniszech (1737–1772), po 1750, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Warszawie, Wikimedia Commons.

Wizerunek nagrobny Marii Amalii Mniszech (1736−1772), 1773, domena publiczna, kościół pw. św. Marii Magdaleny w Dukli, Wikimedia Commons.
Sytuacja ulegała zmianie w przypadku najwyżej postawionych szlachcianek, których rodziny fundowały okazałe nagrobki. Dobrym przykładem jest epitafium Marii Amalii z Brühlów Mniszchowej, zmarłej w 1772 roku, córki pierwszego ministra króla Augusta III. Obok pochwał dobroci serca czy rozbudowanej tytulatury zmarłej inskrypcja ta zawiera także dodatkowe elementy. Po pierwsze, wyraźnie podkreśla znaczenie i starożytność rodu Mniszchowej, określając ją jako „Panią […] z rodu sławnego i starożytną krwią szlachetnego”. Po drugie, uwagę zwracają odniesienia do jej osobistych przymiotów – wdzięku oraz intelektu. Maria została przedstawiona jako osoba „najznakomitsza we wszelkich rodzajach pisma, o umyśle łagodnym, przystępnym i subtelnym w odczuciu”.
Przykładem nawiązania do osobistej historii, nadającym postaci zmarłej bardziej indywidualny rys, jest epitafium dziedziczki Kórnika Teofili z Działyńskich, z pierwszego małżeństwa Szołdrskiej, z drugiego Potulickiej. Szczególne miejsce zajmuje w nim motyw wytrwałości w zmaganiach z przeciwnościami losu. Inskrypcja podkreśla, że Teofilia „[d]oświadczyła w życiu obu odmian losu, lecz zawsze pozostała mu wyższa, niezmienna i niezachwiana”. Słowa te można odczytywać jako aluzję do szeregu jej trudnych doświadczeń, takich jak osierocenie w wieku jedenastu lat, śmierć pierwszego męża oraz dwojga dzieci czy rozwód z drugim mężem. Na jej wyjątkową odporność „pośród trosk i przeciwności” zwraca uwagę fundator epitafium, który przedstawia się jako „poruszony synowskim uczuciem” Feliks Szołdrsk.
Wobec obrazu szlachcica
Czym epitafia szlachcianek różniły się od inskrypcji poświęconych szlachcicom? Decydujący wpływ miała tutaj społeczna rola mężczyzny, postrzeganego przede wszystkim jako czynny uczestnik życia publicznego. W przypadku epitafiów męskich akcent przesuwał się z cnót czy pochodzenia na pełnione urzędy, zasługi oraz działalność publiczną. Dobrym przykładem jest epitafium ufundowane przez Izabelę z Poniatowskich Branicką mężowi, w którym pominięto kwestię rodowodu oraz katalogu cnót zmarłego, a skoncentrowano się niemal wyłącznie na wyliczeniu sprawowanych przez niego urzędów i otrzymanych odznaczeń. Podobny schemat odnajdujemy w epitafium Jana Bobrowskiego, zmarłego w 1800 roku, ufundowanym przez jego żonę Krystynę. Inskrypcja podkreśla, że zmarły „długo i wiernie Kościołowi i ojczyźnie służył, z cnót pracy i przykładnego życia znany”. Na wzór obywatelskich oraz patriotycznych postaw wskazuje w końcu epitafium sędziego Aleksandra Rościszewskiego, którego synowie określili mianem „zacnego obywatela, prawego Polaka”.
Najbardziej interesującym materiałem porównawczym są wspólne epitafia, na których – w obrębie treści jednej tablicy, niekiedy opatrzonej niewielkimi portretami – upamiętnieni są zarówno mąż, jak i żona. Przykładem takiej realizacji jest epitafium Ignacego Antoniego Zboińskiego oraz Salomei z Krasińskich Zboińskiej z 1796 roku (zob. poniżej). O Salomei dowiadujemy się niewiele ponad to, że wojewodzina była kobietą „przykładnych cnót i pobożności”. Użyta w tym miejscu formuła wpisywała się w utrwalony model idealizowanego, niemal bezgrzesznego obrazu kobiety. Na tym tle wspomnienie Zboińskiego jeszcze wyraźniej uwypukla świętość zmarłego. Autor tekstu poświęca mu znacznie więcej miejsca: szczegółowo wylicza pełnione funkcje i posiadane tytuły, a co więcej − w przeciwieństwie do epitafium jego żony − sięga po język łaciński. Wojewoda przestaje pełnić tutaj rolę jedynie wzoru cnót. Tekst przedstawia go jako człowieka „pokornego przed Bogiem”, „miłosiernego dla wszystkich” oraz jako ucieleśnienie „prawdziwie chrześcijańskiego życia”.

Krąg Antoine’a Pesne’a, Portret Teofili z Działyńskich primo voto Szołdrskiej, secundo voto Potulickiej (1714−1790), 1754, domena publiczna, Zamek w Kórniku, Wikimedia Commons.

Epitafium Ignacego Antoniego Zboińskiego i jego żony Salomei z Krasińskich Zboińskiej, widok współczesny, publikacja w celach niekomercyjnych, Kościół pw. Zwiastowania NMP w Skępem, Genealogia Polaków, © Mariusz Krawczyk, zdjęcie nr 127101.
Karolina Cholewa
Źródła
Januszowski J., Drużbicki K., Symplician P., Mościcki M., Nauka dobrego i szczęśliwego umierania do pobożnego życia i ćwiczenia się w doskonałości chrześcijańskiej zachęcającymi dostatecznie objaśniona regułami. Prawowiernym obojej płci, wszelkiego stanu, kondycji i powołania, Kościoła s. katolikom pragnącym dusznego zbawienia wielce pożyteczna i potrzebna, Kraków 1675.
Kabalarka warszawska [epitafium Henrietty Zofii z Puszetów Lullier], Tarocista, 22.12.2024, https://www.tarocista.pl/blog/wrozka-warszawa/ (dostęp 18.01.2026).
Trzeciecki M., Sprawozdanie z badań archeologicznych przeprowadzonych w 2013 r. w trakcie prac przy porządkowaniu krypt w podziemiach kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Józefa Oblubieńca w Warszawie, WMSD, https://web.archive.org/web/20160404162333/http://wmsd.waw.pl/renowacja-krypt/ (dostęp 18.01.2026).
Ćmielów. Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny [epitafium Elżbiety Kulińskiej], Dawne Kieleckie, 26.07.2013, https://dawnekieleckie.pl/cmielow-kosciol-pw-wniebowziecia-najswietszej-maryi-panny (dostęp 19.01.2026).
Nagrobek Marii Amalii Mniszchowej w kościele św. Marii Magdaleny w Dukli, Instagram, blog_zabytkowy, https://www.instagram.com/p/DTdfj_cDAFb/?img_index=1 (dostęp 19.01.2026).
Nagrobek Teofili z Działyńskich primo voto Szołdrskiej, secundo voto Potulickiej w Kórniku, Wikipedia, 2015, https://pl.wikipedia.org/wiki/Teofila_Dzia%C5%82y%C5%84ska#/media/Plik:Teofila_Dzialynska_Iv._Szoldrska,_Kornik.JPG (dostęp 20.01.2026).
Polski Wersal Branickich [pomnik serca Jana Klemensa Branickiego], Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, 1.02.2017, https://www.umb.edu.pl/palac_branickich/historia_palacu_branickich/polski_wersal_branickich_okres_zaborow (dostęp 21.01.2026).
Epitafium Jana Bobrowskiego z kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Chmielniku, Genealogia Polaków, zdjęcie nr 164363, https://genealogia.okiem.pl/zdjecie/164363/bobrowski-jan-hr (dostęp 22.01.2026).
Epitafium Aleksandra Rościszewskiego z Sanktuarium Matki Boskiej Skępskiej, Genealogia Polaków, © Mariusz Krawczyk, zdjęcie nr 127094, https://genealogia.okiem.pl/zdjecie/127094/skepe-klasztor-bernardynow-tablica-rosciszewski-aleksander (dostęp 22.01.2026).
Epitafium Ignacego Antoniego Zboińskiego i jego żony Salomei z Krasińskich Zboińskiej w Sanktuarium Matki Boskiej Skępskiej, Genealogia Polaków, © Mariusz Krawczyk, zdjęcie nr 127101, https://genealogia.okiem.pl/zdjecie/127101/skepe-kosciol-santuarium-pw-zwiastowania-nmp-tablica-zboinski-ignacy-antoni-i-salomea-z-karsnickich (dostęp 20.01.2026).
Epitafium Ewy z Nowowiejskich Czarneckiej w kościele pw. św. Augustyna w Bratoszewicach, Genealogia Polaków, © Mariusz Krawczyk, zdjęcie nr 308730, https://genealogia.okiem.pl/zdjecie/308730/nowowiejska-ewa-po-mezu-czarnecka-1809 (dostęp 22.01.2026).
Opracowania
Chrościcki J., Pompa funebris. Z dziejów kultury staropolskiej, Warszawa 1974.
Górecka K., Pobożne matrony i cnotliwe panny. Epitafia mieszczanek i szlachcianek z XVI i XVII wieku jako źródło wiedzy o kobiecie i epoce nowożytnej, Warszawa 2006.
MacIntyre A., Dziedzictwo cnoty. Studium z teorii moralności, tłum. A. Chmielewski, Warszawa 1996.
Majeska G., Cywilizacja czasów nowożytnych wiek XVI−XVIII, Gdańsk 2012.
Rećko J., Literackie epitafium barokowe. Geneza i teoria gatunku, Zielona Góra 1992.
Wesela, chrzciny, pogrzeby w XVI−XVIII wieku. Kultura życia i śmierci, red. H. Suchojad, Warszawa 2001.
Ilustracja na okładce: Autor nieznany, Portret Marii Amalii Mniszech (1737–1772), po 1750, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Warszawie.
