Po co szlachcianki wyjeżdżały za granicę?

Po co szlachcianki wyjeżdżały za granicę?

Podróżowanie w XVIII wieku wymagało odwagi, czasu i zasobów, a każdy wyjazd oznaczał konfrontację ze złym stanem dróg, ryzykiem chorób, napadów rabunkowych oraz kapryśną pogodą. Mimo to właśnie wtedy zaczęła się rodzić nowoczesna idea podróży. Obok wyjazdów biznesowych, politycznych czy zdrowotnych pojawiły się wojaże dla przyjemności i poznawania świata.

Motywacji do podróży zagranicznych było wiele. Wśród warstw uprzywilejowanych i zamożnych stały się one modą, którą napędzała wszechobecna w oświeceniu fascynacja antykiem. Aby doświadczyć starożytnych cudów, należało odwiedzić Italię. Wyobraźnię czytelników podsycały publikowane wspomnienia z wyjazdów po Europie oraz doniesienia o wyprawach dookoła świata, takich jak te Jamesa Cooka. Dla żądnych przygód powstawały rozmaite poradniki. Wielu arystokratów pragnących wyrwać się z melancholii swoich pałaców decydowało się na stawienie czoła trudom podróży i ruszało w nieznane.

A co z kobietami?

Moda na podróżowanie nie ominęła również ich. Wyjątkowym przykładem jest Mary Wollstonecraft, autorka słynnego eseju A Vindication of the Rights of Woman (Wołanie o prawa kobiety), która wraz ze swoją kilkumiesięczną córką i jedną służącą w 1795 roku wyruszyła w podróż do Skandynawii. Jej celem było odnalezienie zaginionego statku, na którego pokładzie miały się znajdować kosztowności należące do jej ówczesnej miłości Gilberta Imlaya. Wyprawa ta zakończyła się fiaskiem – Mary nie udało się ani odnaleźć zaginionych dóbr, ani odzyskać serca ukochanego.

Większość kobiet, w przeciwieństwie do Wollstonecraft, najczęściej udawała się w podróż jako towarzyszki swoich mężów, braci czy innych męskich członków rodziny. Arystokratki chętnie wyruszały ze swoimi małżonkami w podróże poślubne. Tak jak na przykład Izabela z Flemmingów Czartoryska, która po ślubie z Adamem Kazimierzem Czartoryskim w 1763 roku wyjechała z nim na wyprawę przez Niemcy, Francję i Anglię. Uparła się, by wojażować w stroju męskim, jednak we Frankfurcie nad Menem lokalni urzędnicy pomylili ją z duńskim królewiczem, na którego oczekiwali, co zniechęciło ją do tego pomysłu.

Portret kobiety.

John Opie, Portret Mary Wollstonecraft (1759−1797), domena publiczna, National Portrait Gallery, London.

Portret stojącej kobiety.

Maria Luisa Caterina Cecilia Cosway, Portret Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej (1745−1835), ok. 1790, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Krakowie.

Co motywowało Polki do wyjazdów?

Nad Wisłą szlachcianki chętnie opuszczały swoje posiadłości. Jak zauważył Jean-Étienne Guettard, lekarz ambasadora francuskiego w Rzeczypospolitej w latach 1760–1762:

W Rzeczpospolitej kobiety, które często przejmowały w małżeństwie rolę głowy rodziny, bardzo dużo podróżowały, przemierzały w małej obstawie, kilku służących całe puszcze bez względu na rzezimieszków, zimno i śniegi.

Wśród 95 urodzonych między 1700 a 1800 rokiem szlachcianek, mających swoje biogramy w Polskim Słowniku Biograficznym, na palcach jednej ręki można policzyć te, które całe życie spędziły w jednym miejscu. Przeważająca większość choć raz odwiedziła Warszawę i zatrzymała się w stolicy na dłużej. Ich mobilność wewnątrz kraju wynikała z zaangażowania w sprawy majątkowe oraz uczestnictwa w życiu towarzyskim, a także sejmach, sejmikach czy trybunałach. Przy 64, czyli prawie trzech czwartych z nich (67 proc.), Słownik odnotowuje informację o podróży zagranicznej. Najpopularniejszymi kierunkami były Francja, najczęściej Paryż, oraz Włochy, zwłaszcza Rzym i Neapol, jak również dwory sąsiadów: Wiedeń i Drezno, rzadziej Petersburg i Berlin. Udając się w podróż na zachód i południe Europy, kobiety zatrzymywały się w uzdrowiskach: Spa, Karlsbad czy Baden.

Obraz przedstawiający panoramę miasta.

Nicolas-Jean-Baptiste Raguenet, Widok Paryża z Pont Neuf (Nowego Mostu), 1763, domena publiczna, Getty Center, Wikimedia Commons.

Co je motywowało? W wielu przypadkach kierowały nimi bardzo podobne powody jak mężczyznami. Część wyjeżdżała w celach czysto turystycznych. Dla arystokratek ważne było posiadanie dobrego smaku i wyczucia estetyki, które najlepiej można rozwinąć podczas podziwiania rzeczy uważanych za gustowne. „Damy modne”, takie jak Izabela Czartoryska, inspirowały się m.in. zagranicznymi ogrodami, by po powrocie wprowadzić nowe rozwiązania we własnych posiadłościach. Podczas podróży do Szwajcarii, Francji i Anglii Czartoryska zgromadziła liczne przedmioty, które na początku XIX wieku udostępniła publiczności w swojej siedzibie rodzinnej w Puławach, gdzie stworzyła pierwsze muzeum na ziemiach polskich. Przykładowo z Paryża zabrała kamień ze zburzonej podczas rewolucji francuskiej Bastylii, a w Anglii kupiła krzesło, które miało należeć do Szekspira.

Szlachcianki odwiedzały też swoich znajomych i rodzinę, przebywających poza granicami kraju. Nie sposób również zapomnieć o pielgrzymkach i wyprawach do rozmaitych sanktuariów. Coraz częściej kobiety wyjeżdżały w interesach – zarówno osobistych, jak i politycznych. Szczególnie wdowy, które po stracie męża uzyskiwały więcej niezależności, musiały stanąć na wysokości zadania i zadbać o rodzinny majątek, również za granicą. Po I rozbiorze (1772) Polki wyruszały do krajów zaborczych, gdzie próbowały wkupić się w łaski rodzin królewskich i wpływowych urzędników.

W oświeceniu coraz więcej kobiet angażowało się w politykę. W czasach konfederacji barskiej (1768–1772), gdy szlachta polsko-litewska wystąpiła przeciwko królowi i podporządkowaniu kraju Rosji, wielu polskich arystokratów wysłało swoje córki na pensję za granicę, aby uchronić je przed działaniami wojennymi. Podobnie dorosłe już szlachcianki szukały schronienia w swoich majątkach znajdujących się z dala od ruchów wojsk konfederackich. Z kolei po klęsce konfederacji część zaangażowanych w nią osób była zmuszona opuścić ziemie ojczyste i udać się na emigrację. Taki los spotkał m.in. Teofilę Strzeżysławę z Jabłonowskich Sapieżynę. Była zaangażowana w politykę i wraz ze swoim mężem Józefem Sapiehą uczestniczyła w akcjach konfederacji (chociaż sama nie mogła do niej przystąpić). Brała udział, u boku swojego małżonka, w obradach Generalności, najwyższego organu kierującego działaniami konfederatów. Ostatecznie sytuacja polityczna zmusiła ją do wyjazdu do Francji. Podczas pobytu na obczyźnie prowadziła dziennik, w którym oprócz osobistych przemyśleń i notatek na temat odwiedzanych miejsc odnajdziemy zapiski dotyczące konfederacji barskiej oraz jej przywódców. Pisząc o przyczynach niepowodzenia zrywu, wymienia m.in. pochopność decyzji barzan oraz brak jedności w narodzie.

Postać Kazimierza Pułaskiego jadącego na koniu.

Juliusz Kossak, Kazimierz Pułaski (1745−1779) pod Częstochową (jeden z dowódców konfederacji barskiej), 1883, domena publiczna, Wikimedia Commons.

Portret siedzącej kobiety, obejmującej jedną ręką dziecko.

Aleksander Gore, Portret Teofili z Jabłonowskich Sapieżyny (1742−1816) z synkiem Aleksandrem, ok. 1775, domena publiczna, Zamek Królewski na Wawelu.

O czym pisały inne podróżniczki?

Jedną z polskich podróżniczek, na którą warto zwrócić szczególną uwagę, jest Teofila Konstancja z Radziwiłłów Morawska. Była szlachcianką, która łamała wiele stereotypów na temat kobiet. Uwielbiała teatr i śpiew, ale jednocześnie lubowała się w rozrywkach uznawanych za typowo męskie, takich jak polowania czy turnieje rycerskie. W zapiskach prowadzonych przez jej ojca przeczytać możemy, że “Po obiedzie karuzel [zabawy rycerskie], tam córka moja starsza Teofila ni razu do pierścienia nie chybiła, ale go i w środek brała za każdą razą.”

Portret kobiety na ciemnym tle.

Autor nieznany, Portret Teofili z Radziwiłłów Morawskiej (1738−1818), między 1765 a 1770, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Warszawie.

Teofila kilkukrotnie odmówiła wyjścia za kawalera zasugerowanego przez jej ojca. Ostatecznie wybrankiem jej serca został Ignacy Feliks Morawski herbu Dąbrowa. Związek ten wywołał skandal, ponieważ Ignacy miał niższy status społeczny niż ona. Dodatkowo walczył jako podchorąży w oddziałach brata Teofili, księcia Karola Stanisława Radziwiłła „Panie Kochanku”. Na błagania swojej siostry o zaakceptowanie jej wyboru miał on podobno zareagować słowami: „Niech cię choć licho bierze”.

W podróż Teofila wyruszyła właśnie w odwiedziny do brata. Przebywał on na emigracji w związku ze swoim udziałem w konfederacji barskiej. O ile głównym celem jej wyprawy było odnowienie kontaktów z Radziwiłłem po długiej rozłące, Teofila postarała się, aby wyciągnąć z niej jak najwięcej korzyści edukacyjnych. Jak stwierdziła: “Dlatego podróż moją piszę rozciąglej, żebym w jej rozpamiętywaniu własną przypominała, dobrych przyjaciół znajdowała zabawę”.

Podróż Morawskiej porównywana jest często do grand tour – wyprawy, na którą wyruszali młodzi arystokraci w celu wyrobienia sobie gustu, podziwiania antycznych zabytków we Włoszech i pobierania nauki na zagranicznych uniwersytetach. Teofila na żadnej uczelni nie zagościła, jednak zwiedziła wiele obiektów, które znajdowały się na liście obowiązkowych atrakcji na szlaku typowego grand tour. Odwiedziła słynną Galerię Uffizi czy wykopaliska w Pompejach. Podczas swoich podróży kolekcjonowała rozmaite kurioza, które przywiozła do Wilna, gdzie otworzyła gabinet osobliwości.

Teofila podczas swoich wojaży po Europie w latach 1773−1774 prowadziła diariusz (dziennik). Na pierwszy rzut oka nie różnił się on od innych tego typu tekstów powstających w tym okresie. Morawska skrupulatnie opisywała przebyte szlaki, widoki czy zabytki. Zachwycała się zarówno muzyką, sztuką, jak i egzotycznymi zwierzętami, takimi jak lew, którego miała okazję zobaczyć w Wenecji. Szczególną uwagę poświęcała sposobowi, w jaki ubierali się obcokrajowcy − kwestii, którą męscy podróżnicy często pomijali w swoich zapiskach. W diariuszu Teofili odnaleźć możemy także wiele jej osobistych przemyśleń, chociażby na temat wiary, Kościoła czy polityki. Podczas wizyty w Rzymie odbyła audiencję u papieża Klemensa XIV: “Pierwsza moja prośba była, iżby kraj nasz po tylu nieszczęśliwościach [upadek konfederacji barskiej oraz pierwszy rozbiór] wart odmiany pobłogosławił.” Diariusz Teofili jest nie tylko cennym źródłem historycznym odnoszącym się do podróżujących kobiet, ale też wciągającą lekturą, pozwalającą poznać z bliska nietuzinkową postać.

Zofia Manijak

Źródła

Morawska T., Diariusz podróży europejskiej w latach 1773−1774, wstęp i oprac. B. Rok, Wrocław 2002.

Opracowania

Aleksandrowicz A., Izabela Czartoryska. Polskość i europejskość, Lublin 1998.

Blinda A., Teofila z Jabłonowskich Sapieżyna (1742−1816). Życie prywatne i działalność publiczna, Kraków 2023.

Knapik A., Podróże ogrodowe „dam modnych”, Pasaż wiedzy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, 3.10.2022, https://wilanow-palac.pl/pasaz-wiedzy/podroze-ogrodowe-dam-modnych (dostęp 5.01.2026).

Kowalczyk M.E., Zagraniczne podróże Polek w epoce oświecenia, Łomianki 2019.

Król K., Niepospolita kobieta. Teofila Konstancja z Radziwiłłów Morawska (1738−1807), Pasaż wiedzy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, 25.01.2016, https://wilanow-palac.pl/pasaz-wiedzy/niepospolita-kobieta-teofila-konstancja-z-radziwillow-morawska-1738-1807 (dostęp 5.01.2026).

Roćko A., Polski Grand Tour „dam modnych”, [w:] Polski Grand Tour w XVIII i początkach XIX wieku, red. A. Roćko, Warszawa 2013, s. 131−150.

Polski Słownik Biograficzny, red. W. Konopczyński i in., t. I−LIII, Kraków 1935−2021 (baza danych uwzględniająca informacje z biogramów kobiet urodzonych między 1700 a 1800 r., powstała na potrzeby niniejszego projektu).

Ilustracja na okładce: Autor nieznany, Portret Teofili z Radziwiłłów Morawskiej (1738−1818), między 1765 a 1770, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Warszawie.

Projekt "Zintegrowany Program Rozwoju Uniwersytetu Wrocławskiego 2018-2022" współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Społecznego