Jak szlachcianki radziły sobie w obliczu wojny?

Jak szlachcianki radziły sobie w obliczu wojny?

Gdy w XXI wieku świat obserwuje wojnę w Ukrainie, uwagę przyciągają nie tylko decyzje polityków i ruchy wojsk, lecz także codzienne doświadczenia cywilów. Informacje o wizytach znanych osób, takich jak Angelina Jolie, w miejscach dotkniętych wojną docierają do szerokiej publiczności i uświadamiają, że konflikt nie jest abstrakcją, lecz realnym wydarzeniem. W warunkach wojennych uwaga kieruje się również na doświadczenia tysięcy anonimowych kobiet, które wchodzą w role powszechnie uznawane za męskie, organizują życie rodzinne, zdobywają żywność, opiekują się dziećmi i osobami starszymi oraz dbają o to, by codzienność  nie uległa całkowitemu rozpadowi. 

W przeszłości kryzysy związane z konfliktami zbrojnymi były doświadczeniem wpisanym w rytm życia i realnie zagrażały stabilności pojedynczych osób, rodzin oraz lokalnych wspólnot. Choć szlachcianki z XVIII i początku XIX wieku formalnie nie uczestniczyły w polityce, często musiały zmagać się z konsekwencjami wydarzeń rozgrywających się na poziomie państwowym. 

Kryzys widziany z domu

Życiorysy szlachcianek oraz zachowane listy i wspomnienia dostarczają licznych przykładów reakcji na kryzysy wojenne. Urszula z Ustrzyckich Tarnowska w swoim pamiętniku pisze o problemach wynikających z konieczności podejmowania konkretnych decyzji dotyczących podróży, finansów i bezpieczeństwa rodziny. Autorka opisuje trudne warunki przemieszczania się, niepewność dróg oraz pogłoski o przemarszach wojsk. W innych miejscach zwraca uwagę na troskę o utrzymanie porządku w domu i wystarczającej ilości zapasów oraz zachowanie dyscypliny wśród służby w sytuacji ogólnej niestabilności. 

Jako gospodynie i zarządczynie domów kobiety dbały o to, aby przygotować dwory na przemarsze wojsk oraz zabezpieczyć zapasy i uchronić majątek przed grabieżą. Przykładowo Anna z Sapiehów Jabłonowska w okresach niepokojów politycznych i militarnych aktywnie zarządzała rozległymi dobrami, dbała o ich funkcjonowanie oraz podejmowała działania mające ograniczyć straty wynikające z obecności żołnierzy. Niektóre kobiety zostały zmuszone do opuszczenia swoich majątków. Izabela z Flemmingów Czartoryska musiała na zawsze rozstać się ze swoją ukochaną posiadłością w Puławach podczas powstania listopadowego, kiedy na rezydencję ruszyły wojska rosyjskie.

Litografia, Puławy

Litografia wg Thomasa Napoleona, Księżna Izabela Czartoryska opuszcza Puławy podczas powstania listopadowego w 1831 roku, 1833, domena publiczna, Wikimedia Commons.

Strategie przetrwania

W obliczu kryzysu szlachcianki wypracowywały strategie, które pozwalały im przetrwać okresy niepewności. Jedną z najważniejszych była elastyczność. Po rozbiorach – pierwszym w 1772, drugim w 1793 i trzecim w 1795 roku − musiały odnaleźć się w nowej rzeczywistości administracyjnej, dostosować się do obcych przepisów podatkowych i prawnych. Zmiana władzy nie musiała oznaczać zmiany tożsamości, ale zawsze wiązała się z koniecznością ochrony rodziny i majątku. W trosce o swoje interesy kobiety często utrzymywały pokojowe relacje z nowymi władzami, a niejednokrotnie zabiegały o względy zaborców. Postawy te dobrze widać w biogramach kobiet z Polskiego Słownika Biograficznego. Wspomniana Izabela Czartoryska z jednej strony wysłała na dwór w Petersburgu swoich synów – Adama Kazimierza i Konstantego – aby uchronić rodzinę przed konfiskatami po trzecim rozbiorze, a z drugiej strony skoncentrowała się na działalności kulturalnej i organizowaniu środowiska elit w Puławach, traktując to jako formę zachowania ciągłości wspólnoty. Już w 1801 roku otworzyła tam muzeum, uznawane za pierwszą tego typu placówkę na ziemiach polskich.

Świątynia Sybilli w Puławach.

Jan Piotr Norblin, Świątynia Sybilli w Puławach, gdzie od 1801 roku Izabela Czartoryska udostępniała swoje zbiory publiczności, 1803, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Krakowie.

Szlachcice, jak dowiodła historyczka Dorota Dukwicz, zachowywali się podobnie. Wkroczenie wojsk zaborczych nie wywoływało w nich natychmiastowego poczucia przełomu ani gwałtownych reakcji, ponieważ zdążyli się już przyzwyczaić do obecności obcych wojsk na terenie kraju. Jeśli nie wszyscy, to zdecydowana większość w pierwszej kolejności skupiała się na zabezpieczeniu majątku, zapewnieniu bezpieczeństwa rodzinie oraz utrzymaniu codziennego porządku. Dopiero z czasem uświadamiali sobie rzeczywiste znaczenie rozbioru. 

Tadeusz Rejtan leżący w progu sali sejmowej, protestujący przeciw pierwszemu rozbiorowi Polski.

Jan Matejko, Rejtan. Upadek Polski, 1866, domena publiczna, Zamek Królewski w Warszawie, Wikimedia Commons.

Ogromną rolę w radzeniu sobie z przeciwnościami odgrywały więzi rodzinne, także z mężczyznami pozostającymi poza domem. Korespondencja była narzędziem wymiany informacji i wsparcia, a sieci pokrewieństwa dawały poczucie bezpieczeństwa w czasach niepewności. W listach kobiet widać również próbę zachowania porządku i sensu w świecie gwałtownych zmian politycznych. W czasie konfederacji barskiej, czyli wystąpienia szlachty przeciwko dworowi i Rosji w latach 1768−1772, Katarzyna z Potockich Kossakowska dowiedziała się, że jeden z barzan zginął pod Berszadą (obecnie w obwodzie winnickim w Ukrainie). Wówczas obiecała postarać się o jego kanonizację – konfederaci barscy sprzeciwiali się zrównaniu w prawach katolików i niekatolików, byli przekonani, że walczą „za wiarę i wolność”. W ten sposób przekonywała siebie i swojego korespondenta, że śmierć przyjaciela nie poszła na marne.

Obraz modlitwy przed bitwą.

Artur Grottger, Modlitwa konfederatów barskich przed bitwą pod Lanckoroną, 1863, domena publiczna, Wikimedia Commons.

W warunkach całkowitej utraty niepodległości słychać inne głosy. W twórczości Klementyny z Tańskich Hoffmanowej, zwłaszcza w jej pismach pedagogicznych, obecne jest przekonanie, że w czasach kryzysu szczególnego znaczenia nabiera wychowanie młodych pokoleń. Hoffmanowa promowała model matki patriotki, uczącej swoje dzieci języka polskiego, historii i religii jako fundamentów tożsamości narodowej, co miało uczynić z polskich domów bastiony oporu przed wynarodowieniem.

Emocje, wiara i odporność

Kryzysy wojenne rodziły nie tylko problemy praktyczne, lecz były także doświadczeniem emocjonalnym. W kobiecych zapiskach pojawiają się lęk, bezsilność i poczucie straty, szczególnie w momentach, gdy docierały do nich wiadomości o nadciągającej wojnie czy represjach. W obliczu tej niepewności ważną rolę odgrywała religia. Odwołanie do Opatrzności było jednym z częstych sposobów oswajania rzeczywistości. W pamiętnikach i listach pojawiają się modlitwy oraz refleksje interpretujące wydarzenia jako próbę zesłaną przez Boga. W czasie konfederacji barskiej Katarzyna z Potockich Kossakowska pisała:

Tu się zaczęło czterdzieste […] nabożeństwo po kościołach, gdzie u księży misjonarzy onegdaj było tak żarliwe kazanie z remonstracją [wyrażeniem sprzeciwu wobec] upadku ojczyzny naszej, aby ludzie mieli nadzieję i ufność w jednym Bogu, który jest tylko pewnym ochronicielem niewinnego narodu.

Część szlachcianek radziła sobie z kryzysem, porównując własną sytuację z losem innych. Inne próbowały nadać wydarzeniom sens poprzez moralną ocenę winnych upadku państwa, wskazując na króla lub magnaterię. Takie uproszczenia nie zawsze oddawały złożoność sytuacji, lecz pełniły istotną funkcję psychologiczną i pomagały uporządkować chaotyczną rzeczywistość.

Jak więc szlachcianki radziły sobie w czasie kryzysu? Przede wszystkim poprzez codzienne działanie. Nie były biernymi obserwatorkami wydarzeń, lecz osobami przystosowującymi się do zmieniających się warunków. Zarządzały domem, chroniły rodzinę, negocjowały z nową władzą i podtrzymywały relacje społeczne. Ich działania może nie były spektakularne, ale cechowały się trwałością i skutecznością. Troska o codzienność i ciągłość życia stawała się formą cichego oporu wobec chaosu, jaki niosły ze sobą wojny i polityczne przełomy.

Dawid Maciejczuk

Źródła

Listy Katarzyny z Potockich Kossakowskiej kasztelanowej kamieńskiej 1754−1800, red. K. Waliszewski, J.K. Żupański, Poznań 1883.

Tarnowska z Ustrzyckich U., Pamiętnik damy polskiej z XVIII wieku, red. W. Tarnowski, Lwów 1876. 

Opracowania

Berger-Mayerowa J., Jabłonowska Anna Paulina (1728–1800), [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. X, Wrocław–Warszawa–Kraków 1962–1964, s. 210–212. 

Ciechanowska Z., Hoffmanowa Klementyna (1798–1845), [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. IX, Wrocław–Warszawa–Kraków 1960–1961, s. 573–576.

Dukwicz D., Czy rozbiór był wstrząsem? Problem reakcji społeczeństwa szlacheckiego Rzeczypospolitej na zabór części terytorium oraz utratę suwerenności w okresie pierwszego rozbioru, [w:] „My i oni”. Społeczeństwo nowożytnej Rzeczypospolitej wobec państwa, red. W. Kriegseisen, Warszawa 2016, s. 355−377. 

Wiśniewska D., La foi, la religion et la tolérance chez les femmes des élites en France et en Pologne-Lituanie au XVIIIe siècle, „Orbis Linguarum” 2025, nr 59, s. 143−162.

Ilustracja na okładce: Autor nieznany, Portret nieznanej kobiety, połowa XVIII w., Muzeum Narodowe w Krakowie.

Projekt "Zintegrowany Program Rozwoju Uniwersytetu Wrocławskiego 2018-2022" współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Społecznego