Jak portret utrwalał społeczne oczekiwania wobec kobiet?
Pod koniec 2025 roku przeprowadziliśmy wśród potencjalnych pasażerów i pasażerek wrocławskich tramwajów ankietę, z której chcieliśmy się dowiedzieć, jak wyobrażają sobie życie szlachcianek w XVIII i XIX wieku. Respondenci i respondentki najczęściej opisywali je jako funkcjonujące w złotych klatkach – dysponujące większymi zasobami i możliwościami niż kobiety z innych grup społecznych, ale podlegające ograniczeniom wynikającym z patriarchalnego porządku. Jak trafnie zauważali, miały być one urodziwe, delikatne, wyrozumiałe, opiekuńcze, zaradne, umiejące zarządzać domem i życiem towarzyskim. O tych oczekiwaniach przypominały nie tylko prawo, rozmowy przy stole i niedzielne kazania, ale także literatura, teatr czy otaczające kobiety przedmioty. W przypadku szlachcianek, zwłaszcza zamożnych i arystokratek, takimi rzeczami były m.in. portrety: od miniatur, które przypominały posiadaczom o bliskiej osobie, przez obrazy o charakterze prywatnym wiszące w bardziej intymnych częściach domu, po te reprezentacyjne, przeznaczone do galerii rodzinnych. Odzwierciedlały kanony piękna i normy społeczne, a także oddziaływały na odbiorców i kształtowały ich wyobrażenia o tym, co powszechnie akceptowane oraz pożądane.
Posłużymy się wizerunkiem Izabeli z Poniatowskich Branickiej z około 1758 roku. Namalował go nadworny malarz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Włoch Marcello Bacciarelli. Po śmierci właścicielki portret znalazł się w rękach prywatnych, w XIX lub na początku XX wieku wzbogacił zbiory Muzeum im. Książąt Lubomirskich we Lwowie, a po II wojnie światowej trafił do Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Poprosiliśmy ankietowanych i ankietowane, aby wypisali wszystkie pytania, jakie przychodzą im do głowy podczas dłuższego przyglądania się obrazowi. Udzielenie odpowiedzi na najczęściej powtarzające się pytania pozwoli wyjaśnić, w jaki sposób portret utrwalał oczekiwania społeczne wobec kobiet.

Marcello Bacciarelli, Portret Izabeli Branickiej (1730−1808), domena publiczna, Muzeum Narodowe we Wrocławiu.
O co pytamy obrazy?
Zwykle w muzeum spędzamy przed portretem kilka sekund. Gdy jednak popatrzymy na niego dłużej, zaczynamy dostrzegać elementy, które początkowo były dla nas niewidoczne, i formułujemy pytania, których inaczej byśmy nie zadali. Uczestnicy i uczestniczki naszej ankiety w pierwszej kolejności próbowali ustalić tożsamość osoby przedstawionej na obrazie: kim była Izabela Branicka i czym zajmowała się w życiu. Na drugim miejscu stawiali pytania o trzymaną książkę oraz o portret mężczyzny widoczny na jednej ze stron. Na koniec przechodzili do kwestii ubioru, tła i symboliki − sfinksa, drzewa, antycznych budowli, kolorów czy szczegółów kompozycji. Rzadziej pytali o okoliczności powstania portretu (w jakim celu został namalowany, dlaczego wygląda właśnie tak) oraz o odbiór wśród publiczności. Osoby, które zapisały największą ilość pytań i najpewniej poświęciły najwięcej czasu na oglądanie wizerunku, wnikały: „Jaka była rola Izabeli w zaprojektowaniu swojego obrazu?”, „Kto dokonał wyboru rekwizytów?”, „W jaki sposób portrety takie jak ten utrwalały hierarchię społeczną oraz ideały kobiecości?”, „Jak ten portret wypada na tle przedstawień szlachcianek z innych krajów europejskich z tego samego okresu?”, „Jaki wpływ na sztukę miał ten portret?” czy wreszcie: „Jakie były losy dzieła, zanim trafiło ono do MNWr [Muzeum Narodowego we Wrocławiu]?”.
Z powyższego ćwiczenia wyłania się typowy schemat odbioru obrazów, gdy patrzymy na nie uważnie i przez dłuższy czas: najpierw dostrzegamy to, co największe i centralne, zastanawiamy się kim lub czym jest, następnie przyglądamy się dodatkom i temu, co poboczne. Na koniec pojawiają się przemyślenia na temat celu, funkcji czy znaczenia. Badacze i badaczki wykorzystujący materiały wizualne w swojej pracy mają tendencję do zadawania sobie na początku dodatkowych pytań o źródło: kto jest autorem? skąd pochodzi? kiedy i gdzie zostało upublicznione? do czego miało służyć? dla kogo powstało? kim byli odbiorcy? Dzięki odpowiedziom na te pytania mogą krytycznie spojrzeć na obraz i pod tym kątem go przeanalizować: zidentyfikować postaci i przedmioty oraz rozłożyć na czynniki pierwsze to, jak są przedstawione, a następnie dokonać interpretacji: wyjaśnić, co takie, a nie inne przedstawienie mogło oznaczać, jakie cele przyświecały autorowi i w jakim stopniu je osiągnął. Niezbędne informacje o portrecie Branickiej już znamy, dlatego dalej podążymy za pytaniami respondentów i respondentek ankiety.
Od ogółu do szczegółu
Izabela z Poniatowskich Branicka (1730−1808) należała do jednej z najbardziej wpływowych rodzin XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej. Była córką Konstancji z Czartoryskich i Stanisława Poniatowskiego, wojewody mazowieckiego i twórcy potęgi Familii, stronnictwa politycznego przewodzonego przez rodziny Poniatowskich i Czartoryskich. To właśnie jej ojciec widnieje w książce na portrecie. W wieku 18 lat Izabela wyszła za mąż za starszego od siebie o 41 lat Jana Klemensa Branickiego, hetmana wielkiego koronnego i jednego z najbogatszych magnatów epoki. Za pomocą tego małżeństwa Familia zamierzała połączyć swoje wpływy w polityce z wpływami Branickiego. Izabela starała się zaspokajać interesy obu stron, jednak zazwyczaj były one nie do pogodzenia. Z powodzeniem wprowadziła za to oświeceniowe trendy w otoczeniu hetmana: rozbudowała jego biblioteki, uczestniczyła w zarządzaniu majątkiem, w Warszawie prowadziła popularny salon.
Do swojego portretu Branicka pozowała około dziesięć lat po ślubie. Ułożenie sylwetki przypomina kompozycję portretu Marii Leszczyńskiej autorstwa Jean‑Marca Nattiera, z tą różnicą, że u Bacciarellego jest to układ w odbiciu lustrzanym (zob. poniżej). Branicka ma na sobie rokokową, przyozdobioną falbanami i koronkami poranną suknię, a na głowie białą, pudrowaną perukę. Również jej twarz i dekolt zostały wypudrowane, bije od nich biel. Do sukni i peruki przyczepione są kwiaty. Malarz wypełnił tło widokiem parku lub ogrodu, po prawej stronie umieścił fragment budowli przypominającej architekturę starożytnej Grecji lub Rzymu, pod nim rzeźbę sfinksa o kobiecej twarzy, a po lewej stronie namalował drzewo, najprawdopodobniej dąb.

Jean-Marc Nattier, Portret Marii Leszczyńskiej (1703−1768), 1748, domena publiczna, Musée du Louvre.
Odczytywanie znaczeń
Suknia, kwiaty i biel skóry pokazują Izabelę jako młodą, urodziwą i delikatną kobietę – tak, jak chciała być przedstawiona i jak chcieli postrzegać ją jej współcześni. Obecność książki, sfinksa i antycznych budowli wynikała z chęci pokazania przywiązania do idei oświecenia stawiającego na rozum i edukację. Z kolei posłużenie się wizerunkiem ojca możemy rozumieć jako przejaw przywiązania i okazania mu szacunku jako głowie rodziny. Branicka złożyła hołd dokonaniom Poniatowskiego, którego wysiłki zaowocowały awansem społecznym rodziny. Przy czym dowartościowywała także siebie – podkreślała swoje wysokie, szlacheckie pochodzenie, przynależność do jednego z najbardziej wpływowych rodów Rzeczypospolitej. Wpisywało się to w sposób postrzegania ról w porządkach feudalnym i patriarchalnym, gdzie pełne obywatelstwo należało się szlachcicom, którzy działali w sferze publicznej jako reprezentanci narodu i rodziny. Na kobiecie taki układ wymuszał odgrywanie roli drugoplanowej, działanie za kulisami, nastawienie na współpracę, niejednokrotnie uległość i posłuszeństwo oraz stawianie interesu rodziny na pierwszym miejscu.
Na tle innych
Ze względu na swój prywatny charakter portret Branickiej najprawdopodobniej wisiał w sypialni lub innym pomieszczeniu, do którego dopuszczane były najbardziej zaufane osoby. Jego oddziaływanie miało zatem ograniczony zasięg. Gdy jednak zestawimy wizerunek Izabeli z innymi XVIII-wiecznymi przedstawieniami kobiet i mężczyzn z galerii poniżej, zobaczymy powtarzające się motywy. Kwiaty, śnieżnobiała cera, piękne suknie − zwykle krępujące sylwetkę − miały podkreślać pochodzenie społeczne, atrakcyjność i płodność kobiety. Książki, instrumenty muzyczne czy elementy nawiązujące do starożytności potwierdzały natomiast jej obycie, otwartość na intelektualne trendy epoki. Mężczyzn zobaczymy z kolei w strojach podkreślających nie tylko ich szlacheckie korzenie, ale i powagę, męstwo. Podczas gdy kobieca cera miała przypominać biel księżyca, u mężczyzny zazwyczaj był to kolor nieco ciemniejszy, bliższy odcieniom opalenizny. W rokoku pojawiło się co prawda charakterystyczne muśnięcie różem, jednak różnice w zabarwieniach skóry wciąż nawiązywały do utartych ról: dla kobiet przeznaczona była przestrzeń domowa – zamknięta, a dla mężczyzn publiczna − otwarta. Obok książek, z którymi mężczyźni również lubili się przedstawiać, na ich portretach znajdziemy odznaczenia i przedmioty przypominające o pełnionych przez nich urzędach. Mąż Izabeli, Jan Klemens Branicki, został ukazany na przykład z buławą hetmana wielkiego koronnego.

Marcello Bacciarelli, Portret Elżbiety z Czartoryskich Lubomirskiej (1731−1818), bardzo podobny do tego Izabeli Branickiej; płaszcz podbity futrem z gronostajów i kolory nawiązują do arystokratycznego pochodzenia kobiety, pies symbolizuje lojalność, 1757, domena publiczna, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Wikimedia Commons.

Autor nieznany, Portret Ludwiki Honoraty z Pociejów Lubomirskiej (po 1726−1786), po 1750, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Warszawie.

Anton Graff, Portret Stanisława Kostki Potockiego (1755−1821) z Orderem Orła Białego i Orderem Świętego Stanisława (z czerwoną wstęgą), 1785, domena publiczna, Muzeum Narodowe w Warszawie.

Louis de Silvestre, Portret Jana Klemensa Branickiego (1675−1760) z buławą w ręku, domena publiczna, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Wikimedia Commons.
Dorota Wiśniewska
Źródła
Ankieta przeprowadzona na potrzeby projektu wśród potencjalnych pasażerów i pasażerek tramwajów z różnych grup wiekowych, październik−grudzień 2025.
Bacciarelli M., Portret Izabeli Branickiej (1730−1808), domena publiczna, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, https://muzeumcyfrowe.mnwr.pl/obiekt/portret-izabeli-branickiej (dostęp 13.02.2026).
Opracowania
Houszka E., Łukaszewicz P., Malarstwo polskie od baroku do modernizmu, Wrocław 2013.
Izabela z Poniatowskich Branicka. Życie i działalność publiczna, red. C. Kuklo, Białystok 2014.
„Portret Izabeli Branickiej”, Którędy po sztukę, odc. 148, TVP Kultura 2022, domena publiczna, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=EeAEVB0SP6E (dostęp 11.02.2026).
Tomkiewicz W., Rokoko, Warszawa 1988.
Wojdon J., Czytając o wieloetniczności, Wrocław 2020 [o warsztacie historyka].
Ilustracja na okładce: Marcello Bacciarelli, Portret Izabeli Branickiej (1730−1808), domena publiczna, Muzeum Narodowe we Wrocławiu.
